NOCLEGI-BRUDNOW.STARGARD.PL

Forum dyskusyjne
It is currently September 6, 2010, 1:40 am

All times are UTC





Post new topic Reply to topic  [ 1 posts ] 
Author Message
 Post subject: test ok 10k
PostPosted: 2005-02-19 13:22:07
Online
Registered User

Joined: 2005-02-19 13:22:07
OPIS SPLYWU
WDA: 31 lipiec - 12 sierpien 2004 (Lipusz - Tlen)
ojcowie: Jedrek, Marek, Pawel, Tomek, Waldi; (naszych zon nie bylo)
dzieci (od 7 lat do 14): Agnieszka, Grzesiek, Ola, Piotrek, Piotrek, Ula,
Wojtek, Zosia
7 kajakow: dorosly + dziecko(4); same dzieci (2); singiel dorosly (1)
poziom wody - wysoki (po zimnym i deszczowym lipcu)
Wykaz zauwazonych oficjalnych pol biwakowych (na pewno niekompletny) -
kilometraz oczywiscie przyblizony (oplaty na biwakach uzaleznione byly od sily
negocjacji i albo wynosily 0,00PLN - nik sie nie zglosil albo max 20,00PLN za
wszystko i wszystkich. Tylko w PTTKu w Tleniu zdarli z nas okolo 100PLN
Lipusz 179km - pole nieciekawe - dobre na start
Mostek 169 (koniec jez. Schodno po prawej) - miejsce na ognisko, dobre
kapielisko, malo ludzi (mimo weekendu)
jez. Wdzyckie 156 (bez komentarza patrz opis)
Borsk 152 (przy przenosce na koncu Wdzyckiego) - brudne i patelnia
Miedzno_1 144 (przed wioska po lewej) - czyste, ladne, ognisko (stosik byl
przygotowany i bylo przygotowane drzewo na
ognisko)
Miedzno_2 (za wioska) - nie nocowalismy
Czarna Woda_1 130 (przed mostem kolejowym i drogowym po prawej) - nie nocowalismy
Czarna Woda_2 128 (za mostami po lewej na wysokim brzegu - stanica) - nie
nocowalismy ceny odstraszajace
Zimne Zdroje 123 (po prawej) - duze, patelnia, ognisko, blisko do sklepow
Parcele 122 (po prawej) - nie nocowalismy
Czubek 117 (po prawej przed mostkiem) - nie nocowalismy
Czarne (po lewej za mostkiem) - nie nocowalismy
Maly Bukowiec 106 (po prawej przed mostem, wysoko) - nie nocowalismy
Mlynki 97 (po prawej za mostem) - duze, patelnia, ogniska, wiaty
Wda 87 (za mostkiem po lewej) - nie nocowalismy
Wdecki Mlyn 84 (za elektrownia po prawej) brudne, srednie, wiaty, ognisko
Zurawki 75 (przed mostem, wysoko) - nie nocowalismy
Bledno 62 (zraz za mostem po prawej male ciemne brzydkie, 200m dalej duze,
sloneczne, wiaty ognisko - uwaga czasami
zajmuja harcerze i z biwaku nici)
Tlen_1 43 (pole namiotowe za mostem drogowym po prawej) - nie nocowalismy
Tlen_2 PTTK 41 ( po prawej) - kolchoz (i to drogi), omijac
Od Tlenia PTTK odleglosci do nastepnych pol biwakowych (wg tablicy
informacyjnej: Zur 9km, Grodek 18km, Leosia 22km,
Swiecie 37km)
sobota:
start w Lipuszu z pola biwakowego ponizej mlyna , rzeka waska, kreta i latwa -
drobne utrudnienia to niskie kladki, na
170km pojawia sie jezioro, doplywamy do pola biwakowego Mostek gdzie w koncu
zostajemy zmeczeni pierwszym dniem i
upalnym sloncem
niedziela:
rano idziemy do kosciola w Waglikowicach gdzie spotykamy sie z Waldemarem i jego
synem Piotrkiem, wracajac uzupelniamy zapasy w Loryncu, po poludniu okolo 13
wyplywamy rzeka meandruje ale w koncu wplywamy na jeziorko Slupinko (i tu trzeba
zaraz skrecic w lewo), krotki przesmyk i wplynelismy na j. Radolne (czesc
zbiornika Wdzydze), wiatr, lekkie fale, przeszlismy na prawy brzeg do miejsca
gdzie j.Wdzydze zbliza sie najbardziej do Radolna, po stronie j. Wdzydzkiego
biwak, na przesmyku do j. Wdzydzkiego zobaczylismy
czarne, burzowe chmury i szybka decyzja gdzie dobijamy - trafilismy na
sympatycznego gospodarza ktory pozwolil nam rozbic sie na jego terenie ale jak
zorientowalismy sie nie jest to ogolnie dostepne pole biwakowe - tylko pole dla
gosci.
poniedzialek:
pada a my siedzimy
wtorek:
pada i ciagle siedzimy, rybak Wojtek przywiozl wiaderko (albo dwa) okoni i
wieczorem byla wspaniala kolacja.
sroda:
poprawa pogody (od razu upal) i w poludnie wyruszamy, ciagniemy przez Wdzydzkie
wzdluz trzech wysp i na koncu lekko po lewej przybijamy do lachy piachu - Borsk
- gdzie jest pierwsza przenoska okolo 150m, wozek mozna wypozyczyc w sklepie po
prawej (po schodkach do gory), po uzupelnieniu elektrolitow w organizmie oraz
nasyceniu dzieci lodami plyniemy dalej i po okolo 2. kilometrach, w miejscu
gdzie rozpoczyna sie Kanal Wdy, nastepna przenoska (20m, w dol do rzeki). Z jazu
wyplywa silny strumien wody wiec co bardzie odwazni zrobili sobie zjazdy na
kapokach (lub bez) - na ostrym kamieniu /szkle (?) Zosia rozciala sobie piete;
dalszy odcinek bardzo przyjemny: szybki nurt, kreto i plytko; na biwaku przed
wioska Miedznio konczymy etap - ognisko, obiadokolacja i spac (tylko ten
gitarzysta z innego splywu ciagle gral - gral swietnie - ale gral i gral i gral
- spiewy
nie dorownywaly muzyce ale niestety ciagle probowali, dobrze ze znajomosc
tekstow konczyla sie na pierwszej linijce.
czwartek:
jak zwykle ruszamy okolo poludnia, 5m przenoska jeszcze przed wioska Miedzno,
pierwszy postoj w Odrach (2km za Miedznem - jest tablica) gdzie zwiedzamy w
rezerwacie kregi kamienne i kurhany (w/g opisu sa to groby); doplywamy do mlyna
w Wojtalu, gdzie mamy czwarta przenoske (20m, w dol), po uzupelnieniu ... itd.
plyniemy ale jeszcze w Wojtalu kupujemy w hodowli pstragi, w Czarnej Wodzie,
przy mostach rzeka troche kreci i ma bystry nurt, za Czarna Woda pytamy sie o
ceny na polu namiotowym (stanicy) i ceny nas odrzucily i coz kolki w zeby tempo
22 (marudzace dzieci i kobiety wyrzucamy za
burte) - nikt nie marudzil, a popoludnie bylo takie upalne (jak caly dzien);
wieczorem zatrzymujemy sie w Zimnych Zdrojach ToTu (taka byla tablica)
na obiadokolacje Pawel przygotowal pstragi z zaru - paluszki lizac - dlaczego
kupilismy tak malo tych pstragow, potem
jeszcze ognisko i dla glodnych kielbaski.
piatek:
piekna pogoda (czy musialo tak grzac) stoimy, dzieci syca sie lodami, plywaja
ciagniete na linie pod prad, po prostu jest gucio; wieczorem przysmak wdecki
czyli potrawa warzywno miesna (zwana przez niektorych fasolka po bretonsku -
nazwa oficjalna byla zakazana bo jeszcze niektore dzieci nie chcialyby jesc i
poszlyby spac glodne a potem skarzylyby sie w domu, ze byly glodne no i za rok
byloby trudno sie wyrwac na splyw typu ojcowie z dziecmi - bo na samych ojcow
zony sie nie zgodza i beda chcialy plynac z nami a wtedy dbalyby o trzy posilki
i czystosc az do przesady)
sobota:
jak zwykle ruszamy okolo poludnia, upal, powoli ciagniemy do przodu, od
lesniczowki Czarne szukamy jakiegos miejsca na postoj ale nie jest latwo cos
znalexc gdyz teren jest podmokly, zatrzymujemy sie kolo mostu Osowo Lesne, po
uzupelnieniu ... itd. plyniemy do pola biwakowego Mlynki, jak dobijamy to jest
calkiem calkiem, tylko dwa inne splywy (w tym jeden znajomy jeszcze od Miedzna),
droga bardzo blisko; po rozbiciu namiotow zaczyna sie horor dobijaja dwa
sobotnio/niedzielne splywy (w sumie wieczorem bylo okolo 80 kajakow), namioty
rozbijaja gdzie popadnie, halas, ruch i jest okropnie; niektorym udalo sie
zasnac o normalnej porze (przed polnoca) niektorzy meczyli sie do 3-4 nad ranem;
niedziela:
okolo 7:00 to bylo cicho i spokojnie, poszlismy do kosciola w Lubichowie (okolo
2km), zakupy i powrot na budzace sie pole biwakowe, sniadanie i wywiad dokad oni
plyna i gdzie planuja noclegi (wszystko po to aby tam nie nocowac), po poludniu
wyruszamy i doplywamy do Wdeckiego Mlyna gdzie jest ta nieprzyjemna przenoska
(ok. 50m, brak wozkow, kamienie przy w miejscu gdzie kajaki sa splawiane), zaraz
za przenoska, okolo 500 metrow po prawej, pole biwakowe gdzie stajemy; na
kolacje bob; razem z nami jest znany nam splyw + 2 pojedyncze kajaki
poniedzialek:
jak zwykle ruszamy okolo poludnia, upal, zakupy w Ziemianku (po lewej), potem
dlugi leniwy etap ze wspanialymi widokami szczegolnie w okolicach Krzywego Kola,
(uwaga w Lubach nie ma sklepu!! a wyglada na taka duza wioske), obilismy w
Blednie po prawej zaraz za mostem na ciemny, mokry i brudny biwak i poszlismy
sprawdzic biwak 200m dalej czy nie ma harcerzy - harcerzy nie bylo, a biwak byl
brudny ale sloneczny na skraju starego lasu - wiczorem jak zwykle obiad oraz
ogladanie sladow pracy bobrow no i spac, na ognisko i spiewy do rana (ze znanym
nam splywem) mial ochote tylko Jedrek
wtorek:
rano, po sniadaniu okolo 10:00 idziemy do rezerwatu Krzywe Kolo i trzeba
przyznac ze to przewezenie przez wejsciem na teren rezerwatu robi wrazenie - sam
rezerwat tez - po poludniu w kajaki i do Tlenia, wieczorem przybilismy do pola
biwakowego za mostem w Tleniu po prawej (ale ceny!!!) i potem poplynelismy do
bazy PTTK (bardzo halasliwie szczegolnie po 22:00 do rana), fotki na zakonczenie
splywu, kolacja, elektrolity, gry w MIASTO(?) i poszlismy spac dobrze po polnocy.
sroda:
pakowanie, zdanie kajakow i PKP z Tlenia do Trojmiasta przez Laskowice
NIESTETY KONIEC SPLYWU
UWAGI (ogolne) o przeszkodach na szlaku:
duza ilosc niskich mostkow (uwaga na glowy - w splywie idacym tuz przed nami
zdarzyl sie wypadek i karetka zabrala czlowieka ktory nie zdazyl schowac sie do
kajaku),
za Mlynkami zwalona sosna,
za Blednem zwalone drzewo,
za Pohulanka zwalony dab,
KONIEC OPISU
W tym roku planujemy na dwa tygodnie wypad na Drawe
Przejrzalem archiwum i znalazlem opisy (i linki do opisow) Drawy. Jednak slabo
opisane byly biwaki (czyli gdzie sa, jakie sa i ile tam kosztuje pobyt).
Czy w pierwszej polowie lipca i w drugiej sierpnia jest tloczno?
Tomek
--
Wyslano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl






Top
 Profile
 
Post new topic Reply to topic  [ 1 posts ] 




 Topics   Author   Replies   Views   Last post 

Who is online

Users browsing this forum: Cyprian Makowski,Adam,jassgot,jotbe64,Hektor, prezenty and 7 guests


New posts New posts    No new posts No new posts    Announce Announcement
New posts [ Popular ] New posts [ Popular ]    No new posts [ Popular ] No new posts [ Popular ]    Sticky pozycjonowanie
New posts [ Locked ] New posts [ Locked ]    No new posts [ Locked ] No new posts [ Locked ]    Moved topic Moved topic
You can post new topics in this forum
You can reply to topics in this forum
You cannot edit your posts in this forum
You cannot delete your posts in this forum
You cannot post attachments in this forum

Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group - Pozycjonowanie